TV Foka Katyn_1942
Reminiscencje o Katyniu...

Film dokumentalny zrealizowany przez
Fundację im.Konstantego Piekarskiego


Aby obejrzeć film prosimy kliknąć myszką na obrazek kamery.
Przypominamy, że program może być odbierany wyłącznie przez użytkowników szybkiego internetu, czyli połączeń DSL/CABLE, jak również wyłącznie za pomocą odtwarzacza video Windows Media Player.

TV FOKA zaprasza...  150kbps - w systemie Windows Media



Mord katyński
http://www.naszdziennik.pl
Wtorek, 9 kwietnia 2002 r. - nr 83(1276)

ks. Zdzisław J. Peszkowski, Stanisław Z. Zdrojewski

Kwiecień to dla nas, Polaków, miesiąc szczególny. Najważniejszą datą jest trzeci kwietnia 1940 r., kiedy w południe słonecznego dnia Sowieci rozpoczęli "rozładowanie", czyli wywózkę jeńców obozu w Kozielsku na egzekucję.

Kaci

Tryb katyński stanowił uproszczenie dość zawiłej sowieckiej biurokracji śmierci. Z działalności spec-trójek wyeliminowano osobę prokuratora - zlikwidowano w ten sposób choćby pozory przedstawienia jakichkolwiek zarzutów i przeprowadzenia w ten sposób postępowania. Trójka centralna "zasądzała" na listę bez powiadamiania skazańca o swej decyzji. Całymi wagonami odstawiano jeńców do więzień wewnętrznych NKWD. Ofiarom w tył głowy nie strzelał już I sekretarz obwodowy sowieckiej partii lub szef obwodowego NKWD (przewodniczący trójek), ale jeden z 53 wyspecjalizowanych katów. Całość transportów dozorowało 12 tys. żołnierzy Wojsk Konwojujących.

Najbardziej "zmechanizowane" było stanowisko śmierci polskich policjantów w Twerze (Kalininie) przy ul. Sowieckiej 5, gdzie kat - sowiecki generał Błochin, zakładał w czasie egzekucji specjalny gumowo-skórzany strój. Do grzebania zwłok w dołach śmierci w lasku nad rzeką Twercą w gminie Miednoje używano transporterów i specjalnie przystosowanej koparki.

W pięciu wyspecjalizowanych w egzekucji Polaków "katyniach" zabito łącznie 23.777 obywateli polskich, w tym:

  • jeńców Kozielska (mord Smoleńsk, ul. Dzierżyńskiego 13) zabito 4.566 osób,
  • jeńców Starobielska (mord Charków, pl. Dzierżyńskiego 3) zabito 3.977 osób,
  • jeńców Ostaszkowa (mord Kalinin, ul. Sowiecka 5) zabito 6.588 osób,
  • jeńców Ukrainy (mord Kijów, ul. Korolenki 17) zabito 4.181 osób,
  • jeńców Białorusi (mord Mińsk, al. Lenina 17) zabito 4.465 osób.

Plan wyniszczenia

Podane liczby są realizacją sowieckiego planu wyniszczenia najbardziej wartościowych jednostek polskiego społeczeństwa. Dane te różnią się od tych, którymi dysponowaliśmy dotąd - tj. planów sowieckiego ludobójstwa. W sumie w zbrodni katyńskiej zabito ponad 90 proc. pracowników służb mundurowych RP:

  • 9.701 funkcjonariuszy policji (w tym 7.867 służb etatowych),
  • 9.298 oficerów, podoficerów i innych żołnierzy.

Osobliwością nowego sowieckiego systemu ludobójczego, wynikającą z rozbieżności buchalterii zbrodni dokonywanej "na papierze", z faktycznymi "dokonaniami" w piwnicach więzień wewnętrznych NKWD, była "produkcja uratowanych". Jak to zwykle bywało "w socjalizmie", plany egzekucji sporządzane ponad pół roku wcześniej - 15 listopada 1939 r. odbiegały od realizacji od kwietnia 1940 r. do połowy 1941 r. W sumie ocalały 983 osoby, w tym 602 jeńców z obozów Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk. Z tych ostatnich 448 jeńców przewieziono do obozu w Pawliszczew-Borze, a stamtąd do Griazowca. Prawie wszyscy wyszli z Sowietów z Armią Andersa; uratowani z Kijowa i Mińska nigdy się nie odnaleźli.

Wśród ocalonych było około 30 faktycznych agentów komunistycznych, ale inni uratowani zawdzięczają życie głównie sowieckiemu systemowi planowania zbrodni, a nie jakimś własnym "zasługom". Tryb katyński sowieckiego ludobójstwa Polaków został starannie przygotowany propagandowo na wiele lat przed zbrodnią. Na tygodnie przed wybuchem drugiej wojny światowej, po likwidacji nieudanych "polskich eksperymentów" z samodzielnymi polskimi obwodami, "Dzierżyńszczyzną" na Białorusi i "Marchlewszczyzną" na Ukrainie, obywatel sowiecki miał głęboko wpojone przez sowieckie media, że każdy Polak to "wróg, nieudacznik, zdrajca i szpieg POW".

Zbrodnia katyńska częścią Golgoty Wschodu

Zbrodnia katyńska, stanowiąca niewielki ułamek Golgoty Wschodu, inicjowana na życzenie "sowieckiego ludu" przyniosła i jeszcze przynosi olbrzymie żniwo śmierci. Po przedstawieniu planów wyniszczenia Polaków na III Konferencji Gestapo - NKWD w Zakopanem (20.02.1940 r.), w obecności agentów angielskich i amerykańskich, została "przyjęta do akceptującej wiadomości" przez mocarstwa zachodnie. Zbrodnia ta nieukarana i niewytknięta spowodowała lawinę zbrodni innych narodów, mimo iż Stalin wycofał się z realizacji trybu katyńskiego już w 1941 r., a Chruszczow usiłował wyjawić niektóre jej aspekty w 1956 i 1958 r. w ramach likwidacji "kultu jednostki". Do wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej w 1941 r. zrealizowano cykl 12 "katyni", w których zabito ok. 45 tys. osób. Po wojnie zginęło tym - przetestowanym na Polakach - sposobem ok. miliona ludzi.

Pamięć

My, Polacy - katolicy, którzy przebaczyliśmy swym oprawcom, musimy stale pamiętać o datach rozpoczęcia zbrodni:

  • 3 kwietnia 1940 r. - Kozielsk;
  • 4 kwietnia 1940 r. - Ostaszków;
  • 5 kwietnia 1940 r. - Starobielsk;
  • 13 maja 1940 r. - Kijów i
  • 26 sierpnia 1940 r. - Mińsk.

Bynajmniej nie w imię odwetu, lecz w imię przyszłości świata. Pamięć taka rodzi bowiem cuda. Kto z Polaków np. wie, że dzień 3 kwietnia jest corocznym świętem lotnictwa Republiki Południowej Afryki i że właśnie tam już w 1979 roku ufundowano pierwszy na świecie pomnik rządowy ukazujący prawdę o Katyniu. A stało się tak za sprawą polskich lotników w angielskim RAF, dokonujących nalotów na Niemcy. Pierwsze kroki pod okiem polskich instruktorów stawiali lotnicy południowo-afrykańscy i zapamiętali, że pierwszy dzień wywózki jeńców z Kozielska jest świętem Polaków. Podobnie jest z datą 18 maja w Nowej Zelandii. Co roku Nowozelandczycy świętują polskie zwycięstwo pod Monte Cassino, bo w bojach o klasztor stawiająca pierwsze kroki w wojnie z Niemcami nowozelandzka dywizja straciła aż 60 proc. żołnierzy. Polacy dokończyli "ich sprawę" - pamiętają o tym w Nowej Zelandii. W tajemnicy świętych obcowania łączymy się ze wszystkimi ofiarami Golgoty Wschodu i modlimy się za nie w jedności z Ojcem Świętym Janem Pawłem II.

"Klękamy przy nieznanych mogiłach z tą świadomością, że zapłacili oni szczególną cenę naszej wolności. Dali - rzec można - definitywny kształt tej wolności, klękamy zwłaszcza przy mogiłach katyńskich. Sprawa Katynia jest stale obecna w naszej świadomości i nie może być wymazana z pamięci Europy" (Modlitwa wigilijna Jana Pawła II 24 XII 1993 r.).

ks. Zdzisław J. Peszkowski, Stanisław Z. Zdrojewski